Witajcie, witajcie!
Dzisiejsza notka dotyczy mojego wyjazdu do Wrocławia.
25 lipca o godzinie 5:00 wyszłam z domu i pojechałam z mamą do Gdańska, by tam poczekać na dziewczyny i razem wyruszyć.
Z Gdańska wyjechałyśmy o godzinie 5:45 Podróż zapowiadała się długa, nudna i męcząca.
Koło godziny 8 przyjechaliśmy do Bydgoszczy. Na asku u Faki dowiedziałam się że ona i Mandzio jadą właśnie Polskim Busem z Poznania. Napisałam do niej i okazało się ze jedziemy tym samym. Poprosiła mnie również o zajęcie dla nich miejsc. Do Poznania przyjechaliśmy o godzinie 11. Fakiś i Mandzio usiedli z nami z tyłu. Troszkę pogadałyśmy z nimi i prawie wszyscy pozasypiali.
We Wrocławiu byliśmy około godziny 14. Pożegnałyśmy się i poszłyśmy szukać przystanku.
Oczywiście zanim ogarnęłyśmy się gdzie mamy pójść minęło trochę czasu xd
Po paru minutach znalazłyśmy przystanek ale okazało się że bilety można kupić TYLKO w biletomatach..
W końcu przyjechałyśmy do naszego motelu, zameldowałyśmy się, ogarnęłyśmy i poszłyśmy coś zjeść. Delti napisał na fejsie że będzie około godziny 20 na dworcu głównym i jak ktoś chce przybić piąteczkę to może wpaść. No to pojechałyśmy. Poszłyśmy na dworzec, pokręciłyśmy się ale nigdzie go nie widziałyśmy, wiec wyszłyśmy na zewnątrz i tam postanowiłyśmy poczekać.
Po chwili zauważyłyśmy ich jak stali sobie z boku przed wejściem. Podeszłyśmy i poprosiłyśmy o zdjęcie. Niestety Delti rozmawiał przez telefon, więc nie chciałyśmy mu przeszkadzać. Więc pierwsze zdjecie zrobiłam sobie z Multim.
Po chwili odeszłyśmy na bok bo było nam trochę głupio, ale podeszłyśmy potem i poprosiłyśmy o autograf. Dopiero wtedy poznałam jeszcze jednego chłopaka, który z nimi był. Okazało się ze był to Niedźwiedź. Był bardzo zdziwiony że chciałyśmy z nim zdjęcie i autograf.
Delti zniknął, ale postanowiłyśmy poczekać. Potem podbiło pare chłopaków i też poprosili o zdjęcie itd. Powiedzieli też że widzieli Deltiego przy drugim wyjściu. Poszłyśmy z nimi poszukać go. Jak nam się udało to był zdziwiony i powiedział że myślał że nie chciałyśmy z nim zdjęcia. Jestem ogólnie farciarą bo jego pierwszy autograf znajduje się na mojej koszulce :3
Zaraz po tym wróciłyśmy do motelu.
I tak zakończył się nasz dzień 1.
Kolejna notka pewnie jutro/pojutrze. Będzie ona dłuższa bo z meet-upa całego :)

.jpg)
.jpg)

.jpg)

.jpg)
